Malta

12 przyjaciół, 7 dni, 3 wyspy do zwiedzenia – co to oznacza? Niezapomnianą przygodę i film z podróży, którym chcemy podzielić się ze światem!

12 friends, 7 days, 3 islands to visit – what does it mean? An unforgettable adventure and a travel video that we want to share with the world!

Nocleg/Our accommodation: https://www.airbnb.co.uk/rooms/650508?s=51

Zniżka 25 euro/Get 25 euro from airbnb: http://www.airbnb.co.uk/c/pawelz130

W Tak dużym gronie nie mieliśmy jeszcze okazji podróżować, więc logistyka wyprawy,zorganizowanie wszystkiego tak aby każdy był zadowolony wymagało wielu wysiłków także Ziewol – szacun. Zaczynamy więc eksplorację niewielkiej wysepki położonej na morzu śródziemnym o nazwie „ Malta”.

Dwunastoosobowa ekspedycja pod sztandarem FSUONTOUR rusza z lotniska w Poznaniu 9lipca, przemiłe spotkanie w formie zbiórki przedwyjazdowej, uzupełnienie płynów i możemy ruszać na ten niewielki kawałek lądu o powierzchni zaledwie 316 km kwadratowych. W planie mamy nie tylko Maltę Ale również przyległe do niej dwie mniejsze wysepki o nazwie Gozo i Comino przy której znajduje się zatoka Blue Lagoon z wodą krystaliczną bardziej niż w basenie olimpijskim.

Pierwszy dzień wyprawy nie do końca poszedł zgodnie z planem i wszystkie warianty zwiedzania zostały porzucone na poczet zorientowania się w kuchni maltańskiej i lokalnych napojach wyskokowych, które były niezbędne w dbaniu o odpowiednia gospodarkę wodna naszych organizmów bo temperatury po 34 stopni mogły doprowadzić do odwodnienia 🙂 inaczej mówiąc – dzień spisany na straty 🙂

Nadszedł zatem kolejny w którym nie mogliśmy już sobie na to pozwolić więc padł pomysł wynajęcia skuterów, taaa jasne. Niektórym z ekipy dzień poprzedni dał się ostro we znaki i na obsługępojazdów mechanicznych mogłem pozwolić sobie Ja, Monia, Kama, Agata, Ziewol i Michaś. Tutejsze asfalty są mega śliskie więc zalecamy ostrożność, aczkolwiek ruch jest dość spokojny choć lewo strony, tak właśnie śmigamy jak w Anglii w której część z nas mieszka, wynika to pewnie z tego że Mata w swojej historii władana była przez różne siły Ale od 1800 roku do 1964 panowała Tu Wielka Brytania…

Zaczęło się, przepiękne widoki na morze, zatoki, klify dały możliwość zrobienia wielu fajnych zdjęć a surowy upalny klimat nie zepsuł Naszej wizji tej wyspy, jest pięknie. Udało nam się zjeździć północną część wyspy trafiając przy tym na wioskę Popey’a , tak jest tego Popey’a który ma bicka jak „ ruski kulturysta” po syntholu, ale szkoda nam było marnować czasu i wynajętych skuterów na jej zwiedzanie więc to dołożyliśmy na kolejny dzień zabierając tam cała ekipę.

Przemierzając drogi Malty trafiliśmy na miasto Rabat, nie stolicę Maroko, tutejszy Rabat a przy nim Mdina , zwana cichym miastem. Mdina była niegdyś stolicą Malty, a obecnie zamieszkują ją tylko 292 osoby, jest to urokliwe miejsce z wąskimi uliczkami, tabliczkami proszę zachować ciszę i nie niepokoić mieszkańców oraz wspaniałym widokiem na cała wyspę Ale nie będę się nad nim rozpisywał bo to nie przewodnik turystyczny, powiem tyle- trzeba zobaczyć!

Dzień na motorach dobiegał końca, pozostała euforia i adrenalina po przejażdżce skuterami wodnymi, która nie pozwoliła nam iść spać, a że nasze wycieczki to też impreza, czasami jedna wielka impreza, to postanowiliśmy ruszyć w miasto. Saint Julians w którym się zatrzymaliśmy to chyba imprezowa stolica wyspy, mnogość klubów i barów może doprowadzić do zapomnienia się w tym szaleństwie o czym przekonała się nasza „ Atomówka", po prostu impreza do rana i tylko tyle mogę zdradzić.

Kolejny dzień zagospodarowany został na odwiedzenie wspomnianych wcześniej Gozo i Comino, zarezerwowany wypad statkiem na którym w cenie biletu znajdował się otwarty bar nie mógł być nudny, dobra muzyka, piękne widoki na i morze, no właśnie cale morze płynące z pokładowego baru zapewniło ból brzucha ze śmiechu natomiast dech został zapartym przez widok zatoki Blue Lagoon, tak czystej wody w morzu jeszcze nie widziałem, ale kąpiel w niej niosła za sobą ryzyko oparzenia przez meduzy których było całe mnóstwo. Wypad na te wyspy jest obowiązkowym punktem przy okazji wizyty na Malcie.

Wioska Popey’a. Tutaj pozwoliliśmy sobie na całkowite lenistwo z wygłupami na dmuchany torze przeszkód na wodzie, zwiedzenie wioski którą była planem filmowym filmu „ Popeye the sailor man" przywróciła wspomnienia z dzieciństwa o bajce Popeye 🙂 Wejściówka kosztuje 15 € Ale gwarantuje całodniowe pobyt w fajnym miejscu na wygodnych leżaczkach, przepłynięciu się łódką po zatoce, zwiedzenie wszystkich domków w których film był kręcony, mogę tylko gorąco polecić.

W miarę upływu dni i ubytku „eurusków” w kieszeni bo walutą na Malcie jest Euro, postanowiliśmy odwiedzić Vallettę którą jest stolicą tego wyspiarskiego państwa, część ekipy w osobach Marty, Oli, Jacia, Tomka i Krzyśka zrobiła to podczas naszej eskapady skuterami więc udaliśmy się we trójkę. Cóż powiedzieć, bardzo ładne miasto z wieloma zabytkami godnymi uwagi w tym stary Teatr, katedra św. Jana, pokoje wojny z których dowodzono wojskiem podczas oblężenia Malty. Saluting Battery czyli plac na którym odbywa się codziennie salwa honorowa z armat o godzinie 12:00 I 16:00 oraz wiele innych które możecie znaleźć w przewodnikach czy internecie.

Valletta nocą prezentuje się równie ciekawie jak w dzień, spacery jej uliczkami pozwalają na relaks umysłowy i fizyczny gdyż jest niewielka i można ją cała przespacerować w niedługim czasie. Mnogość restauracji oferujących wszelakie przysmaki, od tradycyjnej pizzy zaczynając, kończąc na owocach morza podawanych w różnych postaciach, a jeśli będziecie mieli tyle szczęścia co My to wszystko może się udać przy dźwiękach orkiestry grającej na żywo tuż przy stoliku.

Kolejne dni niosły wizję rozstania się na ekipa więc postanowiliśmy przeznaczyć je na leżing, plażing, smażing i piwko od którego chłodu mogła wyjść gęsią skorka, zamiast tego niektórym skóra zeszła ale z pleców po ciężkim dniu opalania, pozdro Krzysztofie 

Poniedziałek 16 lipca był ostatnim dniem wycieczki w przesympatycznym gronie, dlatego chciałbym wszystkim podziękować za miłe towarzystwo, świetna zabawę i niezapomniane chwile. Do następnego….to pisałem Ja…Dancio 🙂

1 myśl w temacie “Malta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close